Marcus Graf
Oferta dla firm i osób pryw.
Oferta dla szkół
Kursy
Ratownictwo
Sklep Specjalistyczny
Paintball
Projekty UE


.a Informacje ogólne 
Biesiada średniowieczna 
Biurowe CENTRUM SPA 
Filmy 
Gry paintballowe 
Imprezy rodzinne, prywatne 
Kasyno 
Lokalizacje pod imprezy plenerowe i terenowe 
Loty balonem 
Loty motolonią i paralotnią 
MEGA GRY 
Mindball 
Pirotechniczne aranżacje pola walki 
Pojazdy - komputerowe symulatory ruchu 
Pojazdy - konkursy sprawnościowe 
Pojazdy - modele zdalnie sterowane 
Pojazdy - rowery 
Pojazdy - różne 
Pojazdy - Wojskowe i gąsienicowe 
Pokazy artystyczne i piro 
Programy krajowe 
Programy zagraniczne 
Przejazdy wagonami retro 
Rejsy żeglarskie 
Skoki spadochronowe 
Spływy kajakowe, canu i pontonowe 
Sporty ekstremalne 
Strzeleckie systemy laserowe 
Symulatory muzyczne 
Symulatory sportowe 
Techniczna i gastronomiczna obsługa imprez 
Treningi interpersonalne 
Turniej strzelecki 
Urządzenia rekreacyjne dla dzieci 
Urządzenia rekreacyjne dla dzieci i dorosłych 
Warsztaty bębniarskie 
Wyprawy ekstremalne i przygodowe 
Zabezpieczenie medyczne 
Zajęcia specjalistyczne 
Zdjęcia i filmy z imprez 


Biuro i sklep:
   ul. Brzeska 13  

   03-739 Warszawa 

 

wiecej informacji w zakładce KONTAKT


Szkoła Przetrwania MARCUS-GRAF
O firmie    Wydarzenia    Referencje    Ogłoszenia    Księga gości Kontakt


  




Skok tandemowy

 

Zajęcia organizowane są na terenie Stref Zrzutu, funkcjonujących na lotniskach:

- w Pruszczu Gdańskim

- w Przasnyszu

- w Piotrkowie Trybunalskim

- w Chrcynnym k. Warszawy

- w Michałkowie k. Ostrowia Wlkp.

 

Skoki wykonywane są z wysokości 4000 m., w jednej uprzęży z instruktorem. Dla osób, które chcą posiadać dokumentację filmową ze skoku, istnieje możliwość wykonania filmu przez drugiego skoczka za pomocą kamery zainstalowanej na kasku. Z powodu dużej ilości chętnych proponujemy wcześniejszą rezerwację terminu i godziny skoku

 

Sprzęt spadochronowy
      Szkolenia i skoki prowadzone są wyłącznie w oparciu o nowoczesny sprzęt spadochronowy. Zgodnie z obowiązującymi na większości stref zrzutu kanonami bezpieczeństwa, każdy uczestnik musi być wyposażony w automat aktywujący spadochron zapasowy. Szkolenia realizuje sie wyłącznie na systemach plecy-plecy z obydwoma spadochronami szybującymi. Uwaga: ciężar skoczka nie może przekraczać 100 kg

 

film ze skoków

 

Cena:

          ok. 650,00 zł za skok w tandemie

          ok. 200,00 zł za film ze skoku

 

Termin skoków: od maja 2009 r. (w dogodnych warunkach pogodowych) - skoki odbywają się w turach co 45 minut - średnio 10 tur na dzień

 

Ilość uczestników: ok. 20 osób dziennie (2 instruktorzy)
 

Skok tandemowy może być czymś więcej niż tylko formą jednorazowej rozrywki lub zrobienia czegoś nowego w życiu. Może być także początkiem o wiele dluższej przygody ze spadochroniarstwem. Podczas skoku tandemowego można niemal bez stresu przekonać się czym jest ta wspaniała dyscyplina lotnicza - spadochroniarstwo. Prawie każdy chętny może pójść dalej tą ścieżką. Po skokach tandemowych kolejnym etapem w karierze spadochroniarza może być kurs tradycyjny lub kurs AFF

 

    


Wrażenia z pierwszego skoku tandemowego opisuje Błażej...

 

Pomysł na to by skoczyć, jak wiele innych pomysłów, narodził się w knajpie. Przed wakacjami siedzieliśmy z kumplami na piwku, gdy jeden z nas - Andrzej - wyciągnął numer "Przeglądu Lotniczego". Bez specjalnego zaangażowania zaczęliśmy przeglądać czasopismo i odkryliśmy w nim artykuł o "swobodnym spadaniu". Okazało się, że bohater owego artykulu (instruktor skoków spadochronowych-Iwan) jest dobrym znajomym Andrzeja. Dodatkowo, by skoczyć w tandemie nie są potrzebne żadne badana i długie kursy, lecz jedynie dobre chęci, a całość zapisana jest na taśmie nagrywanej przez kamerzystę Bravosa. Zamówiliśmy więc następną kolejkę i rozmarzyliśmy się jakby to było fajnie spadać z 4000 metrów z prędkością prawie 200 km/h przez około 50 sekund. Nie mieliśmy dużo czasu, więc standardowe przeszkolenie trwało dosyć krótko. Iwan wykorzystał to, że uważnie przysłuchiwałem i przyglądałem się przy poprzednich przeszkoleniach moich znajomych i że wszystkie instrukcje znałem już na pamięć. Najgorszy moment to wejście do samolotu. Idę w grupie 20 skoczkow, bo tyle na poklad zabiera Turbolet i jako jedyny nie mam spadochronu, o przepraszam, jest też druga osoba bez spadochronu, to pasażerka drugiego instruktora od tandemów. Siadamy w głębi najdalej od drzwi, a najbliżej kokpitu pilota. Samolot szybko nabiera wysokości, a moje uczucia stają się coraz bardziej ambiwalentne. Staram się więc o niczym nie myśleć tylko skoncentrować na tym, by jak najwięcej zapamiętać i przeżyć każdą chwilę jak najpełniej. Wtem otwierają się drzwi i skoczkowie jeden po drugim wypadają z samolotu, to naprawdę niesamowite wrażenie pomyślalem sobie. Jednak po chwili sam zawisnąłem w progu samolotu i gdzieś tam na dole widzialem zielone połacie lasu i lotniska oraz leniwie wijący się Dunajec. Nagle poczulem, że nie jesteśmy już w samolocie tylko w przestrzeni. Przez moment wydawało mi się, że jestem nieważki. To było złudzenie, w mgnieniu oka zaczęliśmy nabierać prędkości. Chwila od momentu "bycia piórkiem" do momentu "bycia kamieniem" to chyba najkrótszy możliwy do zarejestrowania przez czlowieku okres czasu. Następnie zdałem sobie sprawę, że przed nami tj. na przeciwko leci Bravos i filmuje wszystko, zacząłem więc machać i pokazywać rękami różne znaki do kamery, wszakże film skoku to pamiątka na całe życie. Kolejnym zarejestrowanym przeze mnie zjawiskiem było to, że pęd powietrza jaki nas owiewa, jest wręcz niewyobrażalny. Powoduje, że wszelkie wrzaski stają się niesłyszalne, a oddychanie jest lekko utrudnione. To tak jakby wychylić się z pędzącego ekspresu i powiedzieć maszyniście by pojechał dwa razy szybciej. Mniej więcej w połowie swobodnego spadania zacząłem się rozglądać i starałem się umiejscowić w trzech wymiarach. Jednak nie było to takie proste, jedyna pewna rzecza było to, że ziemia jest pod nami i niewątpliwie odległość dzieląca nas od niej zmniejsza się w zastraszającym tempie. Jak by tego było mało zdałem sobie sprawę z tego, że moje policzki latają na wszystkie strony i w nienaturalny sposob wsysają się do środka. Wtem poczułem klepnięcie Iwana w ramiona, co oznaczało przygotuj się na szarpnięcie. Pomyślalem sobie "okejos" i chwyciłem się za uprząż, jednak to co poczułem przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Wyhamować z 200 km/h do 30 km/h w sekundę, ot co znaczy otwarcie spadochronu. Nieziemskie przeciążenie, nie jest jednak ostatnim niezapomnianym przeżyciem, jakie towarzyszy skokowi, gdyż do ziemi zostało jeszcze około 1800 m. Po kilku chwilach Iwan dał mi sterówki i powiedział: "Masz Stachu, steruj. Tam na dole, po lewej jest lotnisko" Bez chwili wahania siegnąłem po linki i spróbowałem pokierować naszą czaszą. Może to dziwne ale dopiero około kilometra nad ziemią zdalem sobie sprawą z tego, iż spotkanie z murawą lotniska, jest nieuniknione. Wszystkie obiekty na ziemi stawały sie coraz wyrażniejsze, postacie z małych czarnych kropek powoli przybierały kształty. Wtem zobaczyłem Bravosa, ktory wylądowal przed nami, by uwiecznić na filmie nasze "przyziemienie". Jak tylko Iwan odpiął mnie od naszej czaszy wykonałem dwa "fikołki szczęścia" i "banan" zagościł na mojej twarzy na czas dalej nieokreślony. Z jednej strony 50 sekund to tyle ile potrzeba firmie produkującej proszek do prania, by spróbować zachęcić mnie do jego kupna, z drugiej zaś strony to czas, w którym doznałem totalnego oczyszczenia, posługując się terminem informatycznym "zresetowania". Bodźców i przeżyć jest tyle, że nie sposob ich ogarnąć i opisać słowami. Sądzę, że na tym epizodzie nie koniec i jeszcze kiedyś będę miał okazję spaść z 4 kilometrów.

Błażej






POLECAMY - Turniej strzelecki    POLECAMY - Zielone Szkoły

 

Marcus Graf
 
Copyright © 2006 MARCUS-GRAF. Wszelkie prawa zastrzeone.
Realizacja SENSIS